MUST HAVE SEZONU TEATRALNEGO (PRO-CONTRA 2013) – Kinga Ciśluk


MUST HAVE SEZONU TEATRALNEGO (PRO-CONTRA 2013)

W mieście, które jednak nie leży nad morzem i w którym podobno nic się nie dzieje, co roku, od jedenastu lat, odbywa się znany niegdyś jako Goło i Wesoło, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Niezależnych Pro–Contra. Pierwotna forma komediowa została zastąpiona połączeniem sztuk teatralnych, audiowizualnych i tanecznych. Chociaż Pro-Contra trwa jedynie trzy dni, porównać ją można z poznańskim Malta Festivalem, którego rozmach jest o tyle większy, o ile przeznaczony nań budżet. Tymczasem wstęp na wszystkie szczecińskie wydarzenia był darmowy, co dało również niepowtarzalną okazję obejrzenia niebiorącego udziału w konkursie, a biletowanego w sezonie spektaklu Między nogami Teatru Niekonsekwentnego (recenzja w numerze 66/2013) czy wysłuchania koncertu Clock Machine, zwycięzcy Festiwalu FAMA 2011 i gościa Dużej Sceny tegorocznego Woodstocku.

 

Jednak przegląd ten to przede wszystkim scena dramatyczna, wszakże pieczę nad nią trzyma szczecińskie stowarzyszenie teatralne Nie Ma. Grupa Tatiany Malinowskiej-Tyszkiewicz, pochodzącej z Lwowa reżyserki, która swoją pasję zaszczepiła wśród młodych, dziś już również 30-letnich aktorów, stawia na kooperację lokalną jak i międzynarodową. Stąd obok teatru Krzywa Scena ze Stargardu Szczecińskiego (nagroda publiczności za Kabaret z krypty na podstawie opowiadań Rolanda Topora), kołobrzeskiego Kontaktu czy Teatru Tańca Figiel z maleńkiego Połczyna-Zdroju, festiwalowa publiczność mogła podziwiać grupy z Hiszpanii, Niemiec, Szwecji. Po raz kolejny zaproszono do współpracy Red The Nosepaper, duet z Malmö łączący w swych występach sztukę komediową z cyrkową, a także wizualną, ponieważ część sceniczną poprzedziło nagranie wizyty aktorów w Szczecinie. Dla miasta to świetna reklama, tak jak i cały festiwal, tuż przed rozpoczęciem którego, w miejscowej telewizji Pomerania, miała miejsce dyskusja na temat definicji teatru offowego. Za czynnik determinujący została uznana pasja, co nie mija się z prawdą, ponieważ wszystkie przygotowywane przez Nie Ma wydarzenia, czy to jeden spektakl (a repertuar mają pokaźny) czy cały festiwal (obok Pro–Contry na uwagę zasługuje odbywający się w Nastazinie od 2003 roku Teatr w Stodole) są gestem kochających teatr wobec ludzi, dla których sztuka nie stanowi podpięcia po samą szyję w sztywną kulturę elitarną. Nie oznacza to oczywiście, że grupa Malinowskiej– Tyszkiewicz pozostaje daleko w tyle za rodzimymi Państwowymi Teatrami Dramatycznymi. Do dziś na przykład w Zoo czy Cóż to była za noc obok „niemaków” oglądać można aktora Teatru Współczesnego, Wojciecha Sandacha, a talent partnerujących mu Pauli Niemczynowicz i Adama Szarżanowicza zaciera granice między aktorem profesjonalnym, jakim jest Sandach a wspomnianym duetem, który brak teatralnego wykształcenia nadrabia solidną pracą. Obok obiecującej gry (na uwagę zasługują przede wszystkim role Katarzyny Nowak i Artura Liwusia). Nie Ma to także debiuty reżyserskie młodych aktorów, Mateusza Figla i Igora Krupczyńskiego oraz sięganie po dzieła klasyków z Eugène Ionesco, Samuelem Beckettem czy Iwanem Wyrypajewem na czele.

Pro–Contra pozwala teatrowi wyjść do większej publiczności, zaadaptowane na potrzeby całorocznego repertuaru Akademickie Centrum Kultury (ACK US) ustępuje w tych dniach miejsca również innym szczecińskim przestrzeniom. Część tegorocznych wydarzeń odbyła się w centrum sztuki współczesnej TRAFO Trafostacja Sztuki, gdzie na przestronnych, industrialnych powierzchniach zostały zaprezentowane dwa stołeczne przedsięwzięcia: Teatr Ekipa z autorskim Urban sounds (nagroda za Najlepszy Spektakl) oraz Amin Bensalem w multimedialnej sztuce Rum and Vodka Online. Konstrukcja TRAFO pozwalała na zatarcie granic pomiędzy prawdą a fikcją, do czego zmierzał pierwszy projekt oraz pomiędzy widzem a aktorem, co uzyskał Bensalem. Obok ACK i TRAFO, gości festiwalu przyjął również dziedziniec Zamku Książąt Pomorskich, gdzie poprzedzone występem Tribalovers, odbyło się odczytanie wyników. Sam pokaz Tribal Fusion, czyli w dużym uproszczeniu połączenie tańca brzucha z flamenco, poza warstwą artystyczną był ukłonem w stronę publiczności, tancerki rozdały bowiem kwiaty, które, miejmy nadzieję, zapuszczą korzenie w umysłach otwartych na innowacje sceniczne. Warto również nadmienić, że jedną z członkiń grupy Tribalovers jest Marta Jesswein, aktorka teatru Nie Ma.

Pro-Contra to adaptacje znanych i mniej znanych dzieł dramatycznych. I tak szczecinecka Hybryda zaprezentowała Zagładę ludu albo moja wątroba jest bez sensu Wernera Schwaba, popularny spektakl grany i w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, i w szczecińskim Współczesnym, wyreżyserowany ponad dekadę temu przez Annę Augustynowicz. Gospodarze powrócili natomiast do tekstu Ludmiły Razumowskiej, na nowo interpretując jej Klucz pod zmienionym tytułem Droga Pani Heleno….

Pro–Conra to także, obok Kontrapunktu, obowiązkowy punkt na teatralnej mapie Szczecina. Tegoroczna zaowocowała między innymi współpracą z Europejskim Festiwalem Filmów Dokumentalnych dokumentART oraz niemieckim fotografem Borisem Bergerem, który połączywszy tradycyjne zdjęcia z grafiką, zaprezentował pokaz slajdów z aktorami szczecińskiego Nie Ma i stargardzkiej Krzywej Sceny. To również przekrój teatralnej mapy Europy, był więc i ukraiński teatr My, i hiszpański Alba&Diana, prym wiodły jednakże grupy z regionu zachodniopomorskiego.

I wreszcie Pro–Contra to pro et contra, czyli podążanie za pasją przy odejściu od dzielenia sceny niezależnej i zawodowej według stopnia amatorstwa, które tutaj zostało zatarte. Dla podsumowania przytoczyć warto fabułę jednego z zaprezentowanych przez dokumentART filmu, który rozpoczyna się rozważaniem nad samotnością. W pierwszym kadrze mowa o niemożności wyobrażenia sobie życia bez drugiego człowieka, w kolejnych mamy już historię dwóch pustelników, którzy odeszli od konwenansów do życia na odludziu. Jeden z nich, mimo braku dyplomu Akademii Sztuk Pięknych, powodowany poniekąd niechęcią do tworzenia, w latach jego młodości zależnego od polityki, prezentuje swoje obrazy. Drugi, mający za sobą przeszłość w zakonie, wciąż szuka inspiracji w Bogu. Obu łączy umiłowanie sztuki postrzegane przez każdego na sobie właściwy sposób. Do tego samego zdaje się dążyć Pro–Contra, nie narzucając schematów i gotowych interpretacji teatru. Temu, komu nie udało się uczestniczyć w festiwalu w dniach 6–8 września 2013 roku, będzie dane zapoznać się z poczynaniami „niemaków”, którzy na otwarcie sezonu dnia 4 października wybrali Pianę złudzeń na podstawie powieści francuskiego pisarza Viana Borisa. Spektakl miał premierę w ACK US 7 czerwca bieżącego roku, a klimat kraju autora L’Écume des Jours przybliżają wykorzystane fotografie autorstwa jednego z aktorów Krzysztofa Stępnia w wizualizacji wspomnianego Borysa Bergera.

Śledzenie repertuaru teatru Nie Ma to także doskonały sposób aby umilić sobie oczekiwanie na kolejną edycję Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Niezależnych Pro-Contra, ta dwunasta w Szczecinie już za rok!

Kinga Cieśluk, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn "Teatralia" numer 68/2013
Go to Top